zanotowane.pldoc.pisz.plpdf.pisz.plcoubeatki.htw.pl
|
Tell a Friend About This Web
Site! |
| |
|
|
|
Ĺťyczenia ĹwiÄ
teczne
Szukając z żoną śniegu wylądowaliśmy w sobotę 20.01.2007 na lodowcu Presena. Informatory podają trasy jako czerwone w skali trudności. W rzeczywistości moim skromnym zdaniem to CZARNA - coś porównywalnego w Szczyrku z Bieńkulą , Beskidkiem czy FIS-em ze Skrzycznego. Golgota to bułka z masłem. Warunki były niezłe, lekki mrozik, słońce za chmurami, praktycznie bez wiatru, tylko mało śniegu. Żona zjechała raz i więcej się nie dała namówić, wolała schronisko. Dopiero na następny dzień powiedziała że nigdy się tak nie bała. Zjechałem 6 czy 7 razy. Polecam tylko doświadczonym / gdy nie mają innej alternatywy jazdy/. Odradzam każdemu w trudnych warunkach - lód lub ograniczona widoczność. Trasy Paradiso do Tonale nie zaliczyłem gdyż odstraszały widoczne z kolejki kamole na trasie, wygląda zachęcająco choć może trochę za wąska.
jak ja bylem na Presenie to ta trasa byla oznaczona na czarno(ta trasa ktora juz sie zjezdza z lodowca??) ale ja tam bylem 4lata temu:) a co do samej trasy to jest rewelacyjna. w sumie poszalec niemoglem tam za bardzo bo bylem na obozie i strasznie opiekunczych opiekunów mielismy. ale obiecalem sobie ze tam wroce:) wogole w Passo del Tonale jest bardzo fajnie, rewelacyjne trasy , prawie nonstop slonce..polecam
Na samym lodowcu najwięcej problemów to mieli ludzie wjechać orczykiem na górę. Są tam 2 trasy oznaczone na czerwono i czarno. Zwykle jest tam bardzo twardo więc jak ktoś ma źle przygotowany sprzęt to ma problemy. W sumie nie jest tak wcale ostro. No i piękna czarna traska prowadząca z lodowca na dół -też przereklamowana , opisywana jako bardzo trudna w rzeczywistości średnio trudna
Szukając z żoną śniegu wylądowaliśmy w sobotę 20.01.2007 na lodowcu Presena. Informatory podają trasy jako czerwone w skali trudności. W rzeczywistości moim skromnym zdaniem to CZARNA - coś porównywalnego w Szczyrku z Bieńkulą , Beskidkiem czy FIS-em ze Skrzycznego. Golgota to bułka z masłem. Warunki były niezłe, lekki mrozik, słońce za chmurami, praktycznie bez wiatru, tylko mało śniegu. Żona zjechała raz i więcej się nie dała namówić, wolała schronisko. Dopiero na następny dzień powiedziała że nigdy się tak nie bała. Zjechałem 6 czy 7 razy. Polecam tylko doświadczonym / gdy nie mają innej alternatywy jazdy/. Odradzam każdemu w trudnych warunkach - lód lub ograniczona widoczność. Trasy Paradiso do Tonale nie zaliczyłem gdyż odstraszały widoczne z kolejki kamole na trasie, wygląda zachęcająco choć może trochę za wąska.
Ja tam wielkiej różnicy miedzy Bieńkulą, a Golgotą nie widzę. Jedynie to że Bińkula często oblodzona jest i źle przygotowana - bo kąt nachylenia i szerokość prównywalna. Może się mylę, ale tak mi się wydaje.
na powaznie trasa z preseny jest bardzo trudna...i waska-ale dla takich mistrzow jak bzyk....to nawet 200km/h samochodem po miescie to lekki pryszczyk....niestety bardzo czesto spotykam a alpach naszych rodakow dla ktorych kazda czarna trasa to pkt honoru...i niewazne ze polowe zjezdzaja na tylku(w opcji calkiem przyzwoitej...)..no ale oni przeciez smigali po czarnej...i dla nich byla prawie niebieska....mam nadzieje ze wsrod naszych rodakow...takie bzyki..beda tylko wyjatkami....pozdrowienia dla normalnych narciarzy:)
na powaznie trasa z preseny jest bardzo trudna...i waska-ale dla takich mistrzow jak bzyk....to nawet 200km/h samochodem po miescie to lekki pryszczyk....niestety bardzo czesto spotykam a alpach naszych rodakow dla ktorych kazda czarna trasa to pkt honoru...i niewazne ze polowe zjezdzaja na tylku(w opcji calkiem przyzwoitej...)..no ale oni przeciez smigali po czarnej...i dla nich byla prawie niebieska....mam nadzieje ze wsrod naszych rodakow...takie bzyki..beda tylko wyjatkami....pozdrowienia dla normalnych narciarzy:)
Spokojnie chłopie- zobacz mój profil / nigdzie nie chwalę się że super jeżdżę /. Co do trudności to wyobraź sobie że z tej górki tą słynną trasą zjechało 80% ludzi którzy przyjechali na 7 dniowy obóz sportowy a narty założyli po raz pierwszy.Pokazuje to zarazem skuteczność nauki z instruktorem. Zobacz co piszą inni o tej trasie
Górna trasa tz. lodowiec to czerwona i bardzo szeroka a czarna pod gondolą to super trasa przygotowana idealnie jak my byliśmy to koleżanki i koledzy których oceniam na 4 super sobie radzili .Córeczka mi nie kazała jechać(zna mnie....jaki jestem ) -ale nie wytrzymałem wjechałem jeszcze raz i okazało się, że ta czarna to prawie czerwona. W Tonale najlepsza, drugi raz wjechałem już z córeczką i to była nasza trasa tego dnia pozdrawiam ......tych co wobec siebie potrafią być choć trochę krytyczni!!!(3-4 sezony po 14 dni i są 7lub wyżej.
na powaznie trasa z preseny jest bardzo trudna...i waska-ale dla takich mistrzow jak bzyk....to nawet 200km/h samochodem po miescie to lekki pryszczyk....niestety bardzo czesto spotykam a alpach naszych rodakow dla ktorych kazda czarna trasa to pkt honoru...i niewazne ze polowe zjezdzaja na tylku(w opcji calkiem przyzwoitej...)..no ale oni przeciez smigali po czarnej...i dla nich byla prawie niebieska....mam nadzieje ze wsrod naszych rodakow...takie bzyki..beda tylko wyjatkami....pozdrowienia dla normalnych narciarzy:)
nie oceniaj ludzi tak pochopnie -Pozdrawiam
Górna trasa tz. lodowiec to czerwona i bardzo szeroka a czarna pod gondolą to super trasa przygotowana idealnie jak my byliśmy to koleżanki i koledzy których oceniam na 4 super sobie radzili .Córeczka mi nie kazała jechać(zna mnie....jaki jestem ) -ale nie wytrzymałem wjechałem jeszcze raz i okazało się, że ta czarna to prawie czerwona. W Tonale najlepsza, drugi raz wjechałem już z córeczką i to była nasza trasa tego dnia pozdrawiam ......tych co wobec siebie potrafią być choć trochę krytyczni!!!(3-4 sezony po 14 dni i są 7lub wyżej. też uważam, że ta czarna to raczej trudniejsza czerwona. Zjeżdżałam nią pare lat temu i jedynym problemem były tu i ówdzie kamienie i oblodzenia, ale nie nazwałabym jej na pewno trudną, czarną trasą. Na trudnej trasie byłam raz w Marillevie - trafiłyśmy na nią całkiem przypadkiem z mamą, i obie miałyśmy nieprzyjemne wrażenie, że jak nie daj Boże, wypnie sie nam narta i zostanie wyżej, to już nie będzie sposobu, żeby po nią wrócić :D :D :D ,totalna stromizna i zlodowaciałość, brrrr...
Pewno masz na mysli Marilevę i 25 czarną, choć 26 też niczego sobie, nie dość , że zakręt to jeszcze mocny spadek:):eek: Pressena mocno przesadzona w opisach swej straszności i odważnej trasy skalnymi półkami, gdzie tam są te półki? Kochani te trasy nawet czarne we Włoszech to nic w porównaniu z Kopą w Karpaczu jakieś 20 lat temu, uczyłam się jeździć, najpierw 2 godziny czekania na wyjechanie krzesłem, potem mgła i widoczność na 2 m.Próbowałyśmy z koleżanką jakoś zjechać, a raczej "stracić na wysokości". Na następny dzień mgła opadła i oczom ukazały się: szkieleciki drzewek, muldy :eek: miały tak z 1m wysokości, ten horror śnił mi się długo:)
W ostatni wtorek byłem na Presenie. Na górze czarna trasa zamknięta , ponieważ wystawały kamienie, czerwona trasa otwarta ale była strasznie oblodzona. Co do czarnej trasy od gondolek w dół, to jak dla mnie całkiem przyjemna i bardzo przyjemnie mi sie na niej jeździło, ale oczywiście nie można o niej powiedzieć, że jest łatwa, i nie radziłbym jej lekceważyć. Akurat właśnie we wtorek, trasa została zamknięta od połowy z powodu wypadku. Osobiśnie go nie widziałem ,ale mój znajomy akurat jechał gondolką i mówił, że koleś przekoziołkował kilka razy, a potem nie dawał znaku życia. Ja akurat jechałem tą trasą kiedy ją zamknęli i musieliśmy czekać, aż przyleci helikopter i zabierze delikwenta.
Jak dla mnie trasa fajna, ale oczywiście nie dla każdego.
Nie ukrywam ze ta czarna trasa pod gondola "Paradiso" chyba, jest moja ulubiona w calym kurorcie. Mysle ze jej czarnosc polega na poczatkowym dziwnym i waskim zjezdzie (przynajmniej 2 lata temu tak bylo). Do tego nalezy dodac ze jest super plaska i w zasadzie bez ludzi .... (rozmazylem sie). Pamietam jeszcze taka wielka bodaj 100 osobowa kolejke linowa, ktora sie wyjezdzalo na gore, kierowana przez pana w gondoli :)
Oj tak... Taka czerwona, 2 jeździły na zmianę:) Trasa Paradiso jest przepiękna. Byłem tam jedynie raz w maju-sam lodowiec. Góra Paradisio twardziutka ale dół to była breja. Pamiętam, widziałem tam żołnierzy poruszających się wężykiem...:p
Zresztą sama trasa na lodowcu jest świetna-szeroka i stroma. GS na tej trasie:D
Tam zobaczyłem na jakieś gondolce, czy czymś innym napis Ski Amade- do dziś go używam:)
Co do trudności, Paradiso to taka czerwona moim zdaniem. Natomiast ta główna na lodowcu to porządna sprawa. Gigantki w łapkę i hej w dół<lol2>
Zawsze zastanawiałem się ile jadę km/h na nartach jak przycisnę porządnie. W Nassfeld tego roku był pomiar prędkości-trochę krótki. Ja nabijałem przeważnie 75-77km/h a prędkości nie czułem wcale. Porównując odczucia z tego pomiaru, i moich "swobodnych przejazdów" na trasie FIS, całkiem z rańca to 110km/h było spokojnie, jak nie więcej....Wtedy czułem ,ze jadę.
Pamietam jeszcze taka wielka bodaj 100 osobowa kolejke linowa, ktora sie wyjezdzalo na gore, kierowana przez pana w gondoli :) Kolejki nie zburzyli, ciągle stoi. Można ją zobaczyć z gondolek. Ale nie wiem, czy jeszcze jej używają, czy zostawili na pamiątkę.
Pewno masz na mysli Marilevę i 25 czarną, choć 26 też niczego sobie, nie dość , że zakręt to jeszcze mocny spadek:):eek: Pressena mocno przesadzona w opisach swej straszności i odważnej trasy skalnymi półkami, gdzie tam są te półki? Kochani te trasy nawet czarne we Włoszech to nic w porównaniu z Kopą w Karpaczu jakieś 20 lat temu, uczyłam się jeździć, najpierw 2 godziny czekania na wyjechanie krzesłem, potem mgła i widoczność na 2 m.Próbowałyśmy z koleżanką jakoś zjechać, a raczej "stracić na wysokości". Na następny dzień mgła opadła i oczom ukazały się: szkieleciki drzewek, muldy :eek: miały tak z 1m wysokości, ten horror śnił mi się długo:)
Grażka dobrze mówi, dac jej wódki! :D ;) Ta niby czarna w Tonale jest czarną tylko na niby. A sam zjazd z lodowca jest przepiękny, jego "czarność" wynika z wąskości i serpentynek. Marileva, wg mnie, często jest niedoceniana; wielu ludzi nawija o Madonnie, tre-tre itp. A na tej chyba 25. przejechałem głową w dół jakieś 100 m - drąc doszczętnie spodnie na czterech literach a moja własna gigantka wbiła mi się w kurtkę na plecach, tak, że wyglądałem niczym łucznik. Jak jest zlodzona, to trzeba się mocno napracować.
Pewno masz na mysli Marilevę i 25 czarną, choć 26 też niczego sobie, nie dość , że zakręt to jeszcze mocny spadek:):eek:
nie pamiętam, zjechałam nią raz, całkiem przypadkiem i więcej tam nie szukałam guza :rolleyes: ale pamiętam, że zjeżdżało się do niej jakoś na prawą stronę od wyciągu, który wjeżdżał od samego hotelu. takim bardzo niepozornym, płaskim wąskim zjazdem na skraju drzew... pozostałe czarne w Marillevie i Val di Sole były normalne i nie budziły grozy...
zanotowane.pldoc.pisz.plpdf.pisz.pleuro2008.keep.pl
|
|
|
|